Strona nie przynosi zapytań - jak krok po kroku znaleźć przyczynę
Diagnostyka strony firmowej: gdzie urywa się droga klienta, jak sprawdzić każdy etap i które poprawki dają najszybszy efekt. Bez narzędzi analitycznych.
Czytaj →Krótka lista rzeczy, które warto mieć poukładane - bez straszenia i bez prawniczego żargonu.

Strona firmowa to nie tylko wizytówka, ale też miejsce, w którym przetwarzasz cudze dane. Wystarczy formularz kontaktowy, licznik odwiedzin albo mapa dojazdu, żeby pojawiły się konkretne obowiązki. Większość właścicieli małych firm dowiaduje się o nich przypadkiem: z maila od klienta, z artykułu w internecie albo, w najgorszym wariancie, ze skargi. Tymczasem lista rzeczy do zrobienia jest krótsza, niż się wydaje, i w zdecydowanej większości przypadków da się ją zamknąć w jedno popołudnie. W tym artykule porządkujemy, co typowa strona usługowa musi zawierać, czym różni się informacja od zgody, dlaczego przycisk odmowy musi być równie łatwy jak przycisk akceptacji i gdzie przebiega granica między rozsądną ostrożnością a przesadą, która utrudnia klientom kontakt.
Panuje przekonanie, że przepisy o ochronie danych to sprawa dużych organizacji: banków, sklepów internetowych, firm z działem prawnym. Jednoosobowa działalność z prostą stroną wizytówką wydaje się poza zasięgiem tych regulacji.
To przekonanie jest mylne z prostego powodu. Obowiązki wynikają nie z wielkości firmy, tylko z faktu przetwarzania danych osób fizycznych. Jeśli klient wpisuje w formularz imię i numer telefonu, przetwarzasz jego dane. Jeśli serwer zapisuje adresy IP odwiedzających - również. Rozmiar firmy wpływa na to, ile formalności trzeba dopełnić, ale nie na to, czy w ogóle.
Dobra wiadomość jest taka, że dla typowej strony usługowej lista jest krótka i powtarzalna. Zła jest taka, że bywa realizowana pobieżnie: skopiowana skądś polityka prywatności z cudzą nazwą firmy, baner cookies bez przycisku odmowy, zgoda zaznaczona domyślnie „dla wygody klienta". Każda z tych rzeczy jest gorsza niż jej brak, bo tworzy pozór spełnienia obowiązku.
Nasza teza brzmi: część formalna strony jest elementem projektu, a nie dodatkiem po jego zakończeniu - i jeśli potraktować ją poważnie od początku, kosztuje niewiele i przy okazji buduje zaufanie. Zastrzeżenie, które trzeba postawić od razu: poniższy tekst jest przeglądem typowych sytuacji, a nie poradą prawną. Zakres obowiązków zależy od tego, co robisz z danymi i w jakiej branży działasz.
Obecny stan rzeczy jest wynikiem kilku nakładających się warstw regulacji, które powstawały w różnym czasie i z różnych powodów.
Najstarsza dotyczy usług świadczonych drogą elektroniczną i obowiązku identyfikacji przedsiębiorcy. Jej sens jest prosty: klient ma wiedzieć, z kim ma do czynienia i gdzie tę osobę znaleźć, jeśli coś pójdzie nie tak. Stąd wymóg podania nazwy, adresu i danych kontaktowych.
Druga warstwa to RODO, czyli unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych, obowiązujące od 2018 roku. Wprowadziło ono zasadę, że każde przetwarzanie danych musi mieć podstawę prawną, a osoba, której dane dotyczą, musi wiedzieć, kto je przetwarza, w jakim celu i jak długo. Stąd wzięły się polityki prywatności w obecnej formie i klauzule pod formularzami.
Trzecia warstwa dotyczy przechowywania informacji w urządzeniu użytkownika - czyli plików cookies i podobnych mechanizmów. W Polsce reguluje to prawo komunikacji elektronicznej, a zasada jest taka: na to, co niezbędne do działania strony, zgoda nie jest potrzebna; na wszystko ponad to - jest.
Warto rozróżnić trzy pojęcia, które w praktyce najczęściej się myli. Obowiązek informacyjny to konieczność poinformowania, co robisz z danymi - realizuje się go polityką prywatności i klauzulą przy formularzu; nie wymaga niczyjej zgody. Zgoda to odrębna podstawa przetwarzania, potrzebna tam, gdzie nie ma innej - na przykład przy newsletterze czy narzędziach statystycznych. Uzasadniony interes to podstawa pozwalająca przetwarzać dane bez zgody, gdy jest to niezbędne do prowadzenia działalności, na przykład do zapewnienia bezpieczeństwa serwera.
Luka w powszechnym rozumieniu tematu polega na tym, że wszystko wrzuca się do jednego worka pod hasłem „RODO" i próbuje rozwiązać jednym banerem. Tymczasem baner cookies rozwiązuje tylko jedną z trzech warstw.
Poniższa lista opisuje sytuację najczęstszą: strona informacyjna z formularzem kontaktowym, ewentualnie ze statystykami odwiedzin.
Dane identyfikujące firmę. Nazwa, forma prawna, adres, numer NIP, a w przypadku spółek również KRS, plus dane kontaktowe. Najwygodniej w stopce, widoczne z każdej podstrony.
Polityka prywatności. Dokument, który odpowiada na pytania: kto jest administratorem danych, jakie dane zbierasz, w jakim celu, na jakiej podstawie, jak długo je trzymasz, komu je przekazujesz i jakie prawa ma osoba, której dotyczą. Kluczowe jest to, żeby opisywała Twoją stronę, a nie stronę, z której szablon został skopiowany.
Klauzula przy formularzu. Krótka informacja z odesłaniem do polityki prywatności, umieszczona tam, gdzie klient wpisuje dane. Nie musi to być ściana tekstu - wystarczy zdanie i link.
Zgody rozdzielone według celów. Jeśli poza odpowiedzią na zapytanie chcesz wysyłać newsletter albo materiały handlowe, to osobny cel i osobna zgoda. Łączenie ich w jedno pole jest błędem, który zdarza się bardzo często.
Baner zgód, jeśli używasz narzędzi nieniezbędnych. Statystyki odwiedzin, narzędzia reklamowe, mapy osadzone z zewnętrznych serwisów - to wszystko wykracza poza to, co niezbędne do wyświetlenia strony.
Zasada, która porządkuje większość wątpliwości: informujesz zawsze, pytasz o zgodę tylko tam, gdzie nie masz innej podstawy. Odpowiedź na zapytanie z formularza nie wymaga zgody - to działanie na żądanie osoby, która sama do Ciebie napisała. Wysyłka oferty handlowej miesiąc później to już inna sprawa.
Baner zgód jest elementem, który widać najbardziej, i jednocześnie tym, który najczęściej bywa zrobiony źle. Trzy błędy powtarzają się szczególnie często.
Brak realnej możliwości odmowy. Baner z jednym przyciskiem „Akceptuję" albo z odmową ukrytą w rozwijanych ustawieniach nie daje wyboru, tylko go pozoruje. Zasada jest prosta: odmowa musi być tak samo łatwa jak zgoda. Jeśli akceptacja zajmuje jedno kliknięcie, odmowa też.
Ładowanie narzędzi przed decyzją. Baner, który pyta o zgodę, podczas gdy skrypty statystyk i reklam już się wczytały, jest ozdobą bez znaczenia. Narzędzia mają startować dopiero po kliknięciu, a nie przy wejściu na stronę. Sami rozwiązujemy to tak, że skrypty zewnętrzne w ogóle nie są wczytywane, dopóki nie ma zgody - można to sprawdzić w narzędziach przeglądarki, patrząc, czy przed kliknięciem wychodzą jakiekolwiek zapytania na zewnątrz.
Brak możliwości zmiany decyzji. Zgodę można wycofać w każdej chwili, a to znaczy, że na stronie musi być do tego dostęp - najprościej odnośnikiem w stopce. Baner, który po jednym kliknięciu znika na zawsze, tego nie zapewnia.
Osobna uwaga dotyczy zakresu. Baner nie jest potrzebny do wszystkiego. Zapamiętanie zawartości koszyka, sesji zalogowania czy samej decyzji o zgodzie to rzeczy niezbędne do działania serwisu. Dokładanie banera na stronie, która nie używa żadnych narzędzi zewnętrznych, jest nadgorliwością, która pogarsza korzystanie ze strony i niczego nie chroni.
Baner zgód nie jest tarczą prawną. Jest interfejsem do decyzji, która ma realne skutki techniczne - jeśli po odmowie nadal coś się ładuje, baner jest tylko dekoracją.
Formularz to miejsce, w którym najłatwiej przesadzić w obie strony. Jedni nie mają tam nic, inni piętrzą tak wiele klauzul, że pole wysyłki znika pod ścianą drobnego druku.
| Element | Rozsądna praktyka | Częsty błąd |
|---|---|---|
| Informacja o administratorze | Jedno zdanie z odnośnikiem do polityki | Cała klauzula wklejona pod formularzem |
| Zgoda na kontakt zwrotny | Zwykle zbędna - to działanie na żądanie | Wymuszanie zgody na odpowiedź |
| Zgoda marketingowa | Osobne, nieobowiązkowe pole | Połączona z formularzem kontaktowym |
| Zakres danych | Tylko to, co potrzebne do odpowiedzi | PESEL, data urodzenia, adres bez powodu |
| Pola domyślne | Puste, do świadomego zaznaczenia | Zgody zaznaczone z góry |
| Przechowywanie | Ustalony okres i realne czyszczenie | Skrzynka z zapytaniami sprzed siedmiu lat |
Szczególnie warto zwrócić uwagę na wiersz o zakresie danych. Zasada minimalizacji mówi, że zbierasz tylko to, co niezbędne do celu. To nie tylko wymóg prawny, ale też dobra praktyka projektowa - krótszy formularz przynosi więcej zapytań, o czym piszemy szerzej w tekście o formularzu kontaktowym. Rzadko się zdarza, żeby wymóg prawny i interes handlowy szły w tę samą stronę tak wyraźnie.
W praktyce małych firm widać dwa sposoby radzenia sobie z tym tematem i oba mają koszty.
Podejście minimalistyczne. Firma robi jak najmniej: krótka polityka prywatności, brak banera, zero klauzul. Argument: strona ma być prosta, a klient i tak tego nie czyta. Mocna strona - nic nie przeszkadza w korzystaniu ze strony. Słaba - jeśli strona faktycznie używa narzędzi wymagających zgody, obowiązek pozostaje niespełniony, a w razie skargi trudno się bronić argumentem o wygodzie.
Podejście asekuracyjne. Firma dokłada wszystko, co znajdzie: rozbudowany baner z wieloma zakładkami, zgody pod każdym polem, długie klauzule. Argument: lepiej mieć więcej niż mniej. Mocna strona - trudno zarzucić brak starań. Słaba - im więcej przeszkód, tym mniej zapytań, a nadmiar zgód tam, gdzie nie są potrzebne, bywa oceniany jako wprowadzanie w błąd co do podstawy przetwarzania.
Nasze stanowisko jest pośrednie i sprowadza się do jednej reguły: dopasuj część formalną do tego, co strona naprawdę robi. Jeśli używasz statystyk - potrzebujesz banera z realną odmową. Jeśli nie używasz - nie potrzebujesz. Jeśli wysyłasz newsletter - potrzebujesz osobnej zgody. Jeśli tylko odpisujesz na zapytania - nie. Ta prosta zasada rozwiązuje większość dylematów lepiej niż kopiowanie rozwiązań od większych firm, które przetwarzają dane w zupełnie innej skali.
Krok 1. Wypisz, co Twoja strona faktycznie robi z danymi. Formularz, newsletter, statystyki, mapa, czcionki zewnętrzne, czat, rezerwacje. Lista będzie krótsza, niż się spodziewasz.
Krok 2. Przy każdej pozycji zapisz cel i podstawę. „Formularz - odpowiedź na zapytanie". „Statystyki - zgoda". „Logi serwera - bezpieczeństwo". To szkielet przyszłej polityki prywatności.
Krok 3. Napisz politykę prywatności pod swoją stronę. Możesz zacząć od wzoru, ale musisz go przejść linijka po linijce i usunąć wszystko, co Ciebie nie dotyczy. Polityka wspominająca o profilowaniu, którego nie prowadzisz, jest gorsza niż krótsza i prawdziwa.
Krok 4. Sprawdź baner w praktyce. Otwórz stronę w oknie prywatnym i sprawdź, czy przed kliknięciem cokolwiek się ładuje. Kliknij „Odrzucam" i sprawdź, czy decyzja jest respektowana. Poszukaj w stopce miejsca, w którym można ją zmienić.
Krok 5. Uporządkuj formularz. Usuń pola bez uzasadnienia, rozdziel zgody, odznacz wszystkie domyślnie zaznaczone pola.
Krok 6. Ustal zasadę przechowywania i trzymaj się jej. Skrzynka pełna zapytań sprzed lat to nie tylko kwestia formalna, ale też realne ryzyko, gdyby ktoś uzyskał do niej dostęp.
Krok 7. W sprawach wątpliwych zapytaj prawnika. Zwłaszcza jeśli działasz w branży przetwarzającej dane wrażliwe - medycznej, psychologicznej, prawnej - gdzie wymagania są wyższe niż w typowej usłudze.
Największą trudnością wdrożeniową bywa krok trzeci. Kuszące jest wzięcie gotowego dokumentu i podmienienie nazwy firmy. Problem w tym, że taki dokument opisuje cudze narzędzia i cudze procesy, więc w praktyce jest nieprawdziwy - a nieprawdziwa polityka prywatności nie chroni przed niczym. Nasze strony oddajemy z polityką pisaną pod konkretny zakres wdrożenia; przykład takiego dokumentu można zobaczyć w naszej własnej polityce prywatności.
Kierunek zmian jest dość jednoznaczny i warto go uwzględnić, planując stronę na dłużej.
Po pierwsze, rośnie nacisk na to, żeby zgoda była realna, a nie pozorna. Rozwiązania utrudniające odmowę - ukryte przyciski, wielokrotne potwierdzenia, kolorystyka sugerująca jedyny właściwy wybór - są coraz częściej kwestionowane. Warto projektować banery tak, jakby obie decyzje były równie mile widziane, bo to zarówno bezpieczniejsze, jak i uczciwsze wobec odwiedzających.
Po drugie, rośnie znaczenie dostępności serwisów internetowych, rozumianej jako możliwość korzystania z nich przez osoby z różnymi ograniczeniami. Wymogi w tym obszarze rozszerzają się na kolejne grupy podmiotów, a niezależnie od obowiązków jest to po prostu dobra praktyka: czytelne czcionki, odpowiedni kontrast, opisy zdjęć i obsługa klawiaturą pomagają wszystkim.
Po trzecie, przybywa narzędzi zewnętrznych wpinanych w strony - czatów, systemów rezerwacji, widgetów opinii. Każde z nich to potencjalny odbiorca danych i osobna pozycja w polityce prywatności. Warto przyjąć zasadę, że nowe narzędzie dokłada się świadomie, a nie „bo było za darmo".
Zaczęliśmy od tezy, że część formalna strony jest elementem projektu, a nie dodatkiem doklejanym na końcu. Wynika z niej wszystko, co opisaliśmy wyżej.
Obowiązki dotyczą także najmniejszej firmy, bo wynikają z przetwarzania danych, a nie z wielkości działalności. Minimum dla typowej strony usługowej jest krótkie: dane identyfikujące firmę, prawdziwa polityka prywatności, klauzula przy formularzu, rozdzielone zgody i baner zgód wtedy, gdy faktycznie używasz narzędzi nieniezbędnych. Kluczowa zasada brzmi: informujesz zawsze, o zgodę pytasz tam, gdzie nie masz innej podstawy. Baner musi dawać realną możliwość odmowy, a odmowa musi mieć rzeczywisty skutek techniczny - inaczej jest dekoracją.
Największym błędem nie jest brak wiedzy prawniczej, tylko kopiowanie cudzych rozwiązań bez sprawdzenia, czy pasują do Twojej strony. Dokument opisujący narzędzia, których nie masz, i baner ładujący skrypty przed zgodą to pozory, które nie chronią przed niczym, a przy okazji utrudniają klientom kontakt.
Jeśli chcesz mieć tę część poukładaną od pierwszego dnia, napisz do nas - każdą stronę oddajemy z polityką prywatności napisaną pod jej rzeczywisty zakres, banerem z działającym przyciskiem odmowy i formularzem, który zbiera tylko to, co potrzebne. Zakres prac i ceny znajdziesz w cenniku. W sprawach wątpliwych, zwłaszcza w branżach przetwarzających dane wrażliwe, warto dodatkowo skonsultować się z prawnikiem - ten tekst ma pomóc się do takiej rozmowy przygotować, a nie ją zastąpić.
Zwykle tak. Nawet bez formularza serwer zapisuje logi z adresami IP, a jeśli korzystasz z map, czcionek zewnętrznych czy statystyk, dane odwiedzających trafiają do podmiotów trzecich. Polityka prywatności jest wtedy najprostszym sposobem spełnienia obowiązku informacyjnego.
Baner jest potrzebny wtedy, gdy strona zapisuje w przeglądarce coś więcej niż dane niezbędne do jej działania - na przykład statystyki odwiedzin czy narzędzia reklamowe. Jeśli strona nie używa żadnych takich narzędzi, baner nie jest konieczny, a jego dokładanie na wszelki wypadek tylko utrudnia korzystanie ze strony.
Nie. Zgoda musi być dobrowolna, świadoma i wyrażona aktywnym działaniem, więc pole zaznaczone z góry jej nie spełnia. Warto też rozdzielić zgody - inna dotyczy odpowiedzi na zapytanie, inna wysyłki newslettera.
Przedsiębiorca świadczący usługi drogą elektroniczną powinien podać dane identyfikujące: nazwę, adres, dane kontaktowe oraz numery identyfikacyjne, takie jak NIP, a w przypadku spółek również numer KRS. Najprościej umieścić je w stopce i w polityce prywatności.
Regulamin jest wymagany przy usługach świadczonych drogą elektroniczną - na przykład w sklepie, przy zamówieniu online czy przy koncie użytkownika. Zwykła strona informacyjna z formularzem kontaktowym najczęściej go nie potrzebuje, choć bywa przydatny, gdy opisujesz zasady współpracy.
Tak długo, jak jest to potrzebne do obsługi sprawy, a po jej zakończeniu przez okres uzasadniony na przykład ewentualnymi roszczeniami. Warto ustalić własną zasadę, zapisać ją w polityce prywatności i faktycznie się jej trzymać, zamiast trzymać wszystko bezterminowo.
Nie. To przegląd typowych obowiązków, który ma pomóc uporządkować temat i przygotować się do rozmowy ze specjalistą. Zakres obowiązków zależy od tego, co dokładnie robisz z danymi, w jakiej branży działasz i jakich narzędzi używasz - w sprawach wątpliwych warto skonsultować się z prawnikiem.
Każdą stronę oddajemy z polityką prywatności, banerem zgód i poprawnie opisanym formularzem.
Zobacz pakiety →
BiznesDiagnostyka strony firmowej: gdzie urywa się droga klienta, jak sprawdzić każdy etap i które poprawki dają najszybszy efekt. Bez narzędzi analitycznych.
Czytaj →
BiznesCzyja jest domena, kto ma dostępy, co obejmuje cena i jak porównać oferty. Praktyczna lista pytań i ostrzeżeń przed zamówieniem strony firmowej.
Czytaj →
BiznesProfil na Facebooku czy własna strona www? Porównujemy zasięg, zaufanie klientów, koszty i kontrolę nad treścią - i podpowiadamy, co wybrać dla małej firmy.
Czytaj →